Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: okti Data: 8 listopada 2008

Pecha ma jeden z napastników Boltonu Wanderers. Ricardo Vaz Te - bo o nim mowa - nie będzie mógł zagrać przez najbliższe dziewięć miesięcy, a to oznacza, że najwcześniej wróci do gry na… początek nowego sezonu.

Portugalczyk musi poddać się operacji kolana, a następnie czeka go żmudna, wielomiesięczna rehabilitacja. Pocieszającą informacją dla Gary’ego Megsona, menedżera Boltonu, jest to, że do pełnej sprawności powrócił Johan Elmander. Szwed doznał urazu pachwiny w wygranym meczu z Manchesterem City.

 

źródło:anglia.goal.pl



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: okti Data: 6 listopada 2008

Szkoleniowiec Bolton Wanderers Gary Megson apeluje do Ebiego Smolarka, aby cierpliwie czekał na swoją szansę gry w barwach “Kłusaków”.

“Mam do dyspozycji dwudziestu piłkarzy, a na boisku może grać tylko jedenastu. Co chwilę słyszę podpowiedzi, że w pierwszym składzie ma grać Riga albo że mam postawić na Ricardo Gardnera lub wystawić Johana Elmandera. Gdybym słuchał tych wszystkich podpowiedzi, to na murawie miałbym 17 zawodników. Smolarek jest częścią naszej drużyny ale na jego pozycjach grają obecnie Matty Taylor, Riga, Ricardo Gardner oraz Kevin Davies. Piłkarze mocno walczą o wyjściowy skład ale jak na razie ci którzy występują nie zawodzą mnie.” - zauważył Megson.

Polak do tej pory pojawiał się na boisku zaledwie dwa razy, przeciwko Arsenalowi i Manchesterowi United.

 

źródło:angielskapilka.com



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: Polo Data: 4 listopada 2008

Prawy obrońca Boltonu, 25-letni Nicky Hunt (na zdj.) został na miesiąc wypożyczony do II-ligowego Birmingham City.

Wobec kontuzji dwóch podstawowych defensorów: Stuarta Parnaby’ego i Stephena Kelly’ego, manager The Blues, Alex McLeish musiał z konieczności na prawej obronie wystawiać juniora Jareda Wilsona, który nominalnie gra na… lewej stronie.

- Sprowadzenie Hunta nie jest absolutnie wyrazem braku zaufania wobec Wilsona. To bardzo dobry, młody piłkarz - powiedział McLeish. - Niemożliwością było jednak eksploatowanie tydzień w tydzień tak młodego organizmu. Dlatego zdecydowaliśmy się sięgnąć po gracza z doświadczeniem pierwszoligowym.

- Hunt takie doświadczenie ma. Przecież za czasów Sama Allardyce’a był jego podstawowym zawodnikiem - stwierdził McLeish.

Hunt w tym sezonie w barwach Boltonu jeszcze nie pojawił się na boisku. Podczas ostatniego spotkania z Manchester City, cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Obecny manager „Kłusaków”, Gary Megson stawia bowiem na Gretara Steinssona.

Po otrzymaniu zgody na wypożyczenie, Hunt już następnego dnia zadebiutował w meczu Coca-Cola Championship Birmingham City - Coventry City, gdzie w jednej linii występował z innym ex-obrońcą The Trotters, Tunezyjczykiem Radhim Jaidim. Niestety, The Blues ulegli gościom 0:1.

Od momentu swego debiutu w Boltonie, który miał miejsce w 2001 roku, Nicky Hunt rozegrał do tej pory ponad 150 spotkań ligowych. Występował również w reprezentacji Anglii U-21.

źródła: news.bbc.co.uk, bwfc.co.uk, uk.eurosport.yahoo.com



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: okti Data: 3 listopada 2008

W jedynym niedzielnym spotkaniu zespół Boltonu zmierzył się z Manchesterem City. Pojedynek przebiegał pod dyktando gospodarzy, którzy w przeciągu regulaminowego czasu gry statystycznie byli zespołem lepszym. Stworzyli sobie więcej okazji i zasłużenie wygrali 2:0. Bramki na miarę trzech punktów strzelali w 77 minucie Gardner i w 88 samobójczą Dunne.

W 6 minucie z lewej strony bardziej na środek schodził Robinho i uderzył mocno prawą nogą. Wydawało się, że bramkarz Boltonu kontroluje lot piłki, ale ta tylko o centymetry minęła poprzeczkę. Z drugiej strony w 17 minucie po wycofaniu piłki do Harta, ten źle wybijał prosto pod nogi Rigi. Zawodnik Boltonu uderzył jednak bardzo niecelnie prawą noga.

W 22 minucie uderzał zza pola karnego bardzo mocno Muamba, ale futbolówka minęła bramkę trzy metry nad poprzeczką. W 34 minucie uderzał Taylor, ale zbyt lekko by zaskoczyć Harta.

W 41 minucie świetną prostopadłą piłkę po prawej stronie otrzymał Ireland. Dobrze wyszedł jednak Jaaskelainen i nogami zablokował futbolówkę. Pierwsza część to przewaga gospodarzy, chociaż w doliczonym czasie gry piłkę w pole karne po prawej otrzymał Evans, ale znów dobrze skrócił kąt bramkarz Boltonu odbijając piłkę.

W 51 minucie Shaun Wright-Phillips schodził z prawej na środek, ale po uderzeniu lewą nogą futbolówka przeleciała tylko obok bramki. W 57 minucie piłkę po lewej otrzymał Robinho. Zwodem zostawił z lewej strony dwóch obrońców, a następnie uderzył technicznie prawą noga, jednak Jaaskelainen zdołał odbić futbolówkę ręką.

Z drugiej strony Bolton miał znakomitą okazję. Z lewej strony przed bramkarzem znalazł się Nolan, ale przegrał z nim 100% pojedynek. Chwilę później futbolówkę w pole karne otrzymał Taylor, ale w ferworze walki z Dunnem przewrócił się. Miejscowi domagali się rzutu karnego, ale gwizdek sędziego milczał.

Dobiegła 77 minuta i Bolton strzelił bramkę. Piłkę na połowie rywala stracił Robinho. Miejscowi przeprowadzili szybko akcję prawą stroną, gdzie piłkę otrzymał Steinsson. Mocno dośrodkował w pole karne, a tor jej lotu przeciął Gardner, który od poprzeczki pokonał Hart’a.

W 81 minucie z dalszej odległości prawą nogą strzelał Taylor, ale Hart sparował piłkę. Dobiegła 88 minuta i było 2:0. Piłkę z prawej otrzymał Gardner. Zagrał na tyle precyzyjnie wzdłuż bramki, że rozpędzony Dunne skierował ją do własnej bramki.

Bolton - Manchester City 2:0 (0:0)

Bramki:
Gardner 77′
Dunne 88′ (s)

 

źrodło:angielskapilka.com



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: okti Data: 31 października 2008

Jedynym niedzielnym meczem jedenastej kolejki Premiership będzie mecz na Reebok Stadium. Ebi Smolarek i spółka zagra z Manchesterem City i trudno będzie przełamać złą serię.

Bolton spadł już na przedostatnie miejsce w lidze po trzech meczach bez zwycięstwa. W tym czasie Kłusaki zremisowały z Blackburn Rovers oraz przegrały z Tottenhamem i Evertonem. Już od trzech pojedynków Bolton nie potrafi zdobyć bramki, ale mimo to Ebi Smolarek nie dostaje szansy gry.

Manchester City gra w kratkę w ostatnich tygodniach. Raz wygrywa, raz przegrywa. Ostatnio przydarzyła się porażka z Middlesbrough (0:2), a tydzień wcześniej The Citizens ograli Stoke City 3:0. Hattrickiem popisał się Robinho, a Man City zajmuje w lidze ósme miejsce. Na wyjeździe The Citizens wygrali tylko raz na pięć spotkań.

W poprzednim sezonie na Reebok Stadium gole nie padły, a na City of Manchester Stadium gospodarze ograli Bolton 4:2. Ogólny bilans bezpośrednich meczów także należy do Man City. The Citizens wygrali 47 spotkań, Bolton może poszczycić się 44. zwycięstwami. Natomiast 25 razy padał remis.

Do składu Man City wraca Pablo Zabaleta, który odcierpiał już zawieszenie za kartki. Gotowy do gry jest także Jo, ale nie zagra kontuzjowany Daniel Sturridge.

 

17:00 Bolton - Man City


  
Sędzia: Mike Riley

 

Bolton:

Man City: Hart, Schmeichel, Zabaleta, Onuoha, Richards, Dunne, Ben Haim, Garrido, Wright-Phillips, Ireland, Kompany, Elano, Robinho, Jo, Fernandes, Hamann, Evans, Caicedo, Berti.

 

Mój typ: 2-1 dla Boltonu

 

źródło:anglia.goal.pl

 



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: Polo Data: 30 października 2008

Zupełnie nieudany początek sezonu, seryjnie przegrywane przez Bolton Wanderers mecze i słaba postawa drużyny na boisku spowodowała, iż pozycja managera przedostatniej drużyny Premier League zawisła na włosku.

Według jednego z redaktorów TEAMtalk’s, Chrisa Hammera, manager The Trotters, Gary Megson (na zdj.) wkrótce poda się do dymisji.

- Nadszedł czas, kiedy powinienem powiedzieć „dość” - stwierdził popularny Meggo.

Megson na Reebok Stadium znalazł się w październiku 2007 r., po zupełnie nieudanej próbie przejęcia przez Sammy’ego Lee opieki nad zespołem, opuszczonym przez poprzedniego, wieloletniego managera Sama Allardyce’a.

Megson po raz pierwszy w swej karierze zdał egzamin w roli „strażaka” i uratował Bolton przed spadkiem do Championship.

W obecnym sezonie manager The Trotters jednak dość szybko stracił zaufanie fanów. Nigdy zresztą nie zaliczał się do ich ulubieńców. W rozegranych do tej pory 10 kolejkach ekstraklasy, Bolton zgromadził zaledwie 8 punktów i zajmuje przedostatnie, 19 miejsce w tabeli.

Końcówka ubiegłego sezonu, kiedy „Kłusaki” pod wodzą Megsona wydostały się z dna tabeli i uratowały swój pierwszoligowy byt, był wielkim sukcesem nowego managera, pozwalającego odbudować wśród kibiców wiarę w  powrót do najlepszych klubowych czasów.

W trakcie przygotowań do startu ligi, Bolton poczynił spore zakupy, a klasa zawodników miała gwarantować przyszłe sukcesy. Johan Elmander, Fabrice Muamba, Ebi Smolarek, Mustapha Riga, Danny Shittu a także wcześniej zakupieni Gretar Steinsson, Matt Taylor czy Gary Cahill mieli stanowić o sile zespołu, którego wodzem i mózgiem miał być Megson.

Wprawdzie kibice nie mogli wybaczyć mu oddania „lekką ręką” takich gwiazd, jak choćby Ivan Campo czy Stelios Giannakopoulos, lecz mimo to liczyli na wyborną postawę nowych wybrańców.

Tymczasem Bolton stracił wiele punktów na własnym boisku, remisując bezbramkowo z West Bromwich czy Blackburn, ulegając ekipom Arsenalu i Evertonu i gubiąc swój atut, w postaci gry na Reebok Stadium.

Eksperci zarzucają Megsonowi błędną selekcję, dyktowanie złej taktyki, defensywną postawę drużyny oraz brak reakcji na zbyt pasywną grę linii ataku.

Megson, który bardzo rzadko daje się ponieść emocjom, powiedział ostatnio:

- W zeszłym sezonie do uratowania się przed spadkiem potrzebowaliśmy 37 punktów. W tym sezonie planuję zdobyć z Boltonem 40. Jednak poziom ligi podniósł się tak wyraźnie, iż będzie to zadaniem niezwykle trudnym.

Według ekspertów, dotychczasowa postawa zespołu i praca managera nie gwarantują postępu. Jedynym rozwiązaniem może być szybka zmiana na stanowisku szkoleniowca, która powinna nastąpić w przeciągu najbliższych dni.

źródła: teamtalk.com i własne



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: Polo Data: 30 października 2008

Walczący o wydostanie się ze strefy spadkowej zespół Boltonu uległ w środowy wieczór na Reebok Stadium ekipie Evertonu, tracąc bramkę dosłownie w ostatnich sekundach meczu.

W przekroju całego spotkania lepiej zaprezentowali się gospodarze, grając ambitnie i z wyraźną wolą odniesienia zwycięstwa. Niestety, po akcji Stephena Pienaara i celnej „główce” Marouane Fellaini’ego to goście odnieśli swe pierwsze od dziewięciu kolejek zwycięstwo.

W ekipie Boltonu od pierwszych minut wystąpił Mustapha Riga i - wraz z Gretarem Steinssonem - należał do wyróżniających się zawodników. Holender już w 4 min. spotkania popisał się mocnym i celnym strzałem, z którym jednak poradził sobie bramkarz The Toffees, Tim Howard.

Pierwsza połowa upłynęła na wyrównanej walce w środku pola, lecz niewiele zabrakło, by The Trotters zeszli na przerwę z przewagą jednej bramki. Na minutę przed końcem, po podaniu Kevina Daviesa, w doskonałej sytuacji znalazł się Matt Taylor, lecz strzelił niecelnie.

Początek drugiej odsłony należał zdecydowanie do podopiecznych managera Gary’ego Megsona, lecz zapału starczyło jedynie na parę początkowych minut i gra ponownie „siadła”. W notesach obserwatorów pojawiało się coraz mniej wpisów a godną uwagi była jedynie zmiana, którą w 64 min. przeprowadził manager gości David Moyes. Chcąc ożywić poczynania swej drużyny, w miejsce napastnika Aiyegbeniego Yakubu do gry desygnował powracającego po przerwie Tima Cahilla.

Jednak to wciąż „Kłusaki” prezentowały się lepiej, czego dowodem były akcje z 69 i 80 min. Najpierw Taylor po raz kolejny nie potrafił wykorzystać dobrego podania Steinssona, a 11 minut później bohaterem meczu mógł zostać Riga, popisując się potężnym strzałem z dystansu. Howard końcami palców zdołał jednak wybić piłkę na korner.

Im bliżej końca spotkania, tym większe panowało przekonanie, iż tego wieczora na Reebok Stadium nie padnie ani jedna bramka. Ostatnie chwile przyniosły jednak akcję duetu Pienaar - Fellaini, po której drużyna z Liverpoolu objęła prowadzenie.

Załamani takim obrotem sprawy gracze Boltonu popełnili błąd, który w sekundy po utracie pierwszej bramki omal nie przyniósł kolejnej. Jednak będący sam na sam z Jussim Jaaskelainenem rezerwowy Victor Anichebe nie zdołał umieścić piłki w siatce.

Mimo całkiem niezłej postawy w polu, nie potrafiącym zdobyć bramki już w trzecim kolejnym meczu graczom Boltonu wyraźnie zabrakło „amunicji”. Druga z rzędu porażka zepchnęła drużynę aż na 19, przedostatnią w tabeli lokatę. Po 10 rozegranych kolejkach, The Trotters mają na koncie zaledwie 8 punktów.

- Moim zdaniem zasłużyliśmy dziś co najmniej na remis - powiedział Megson. - Wypracowywaliśmy szanse bramkowe, dobrze operowaliśmy piłką, lecz nie potrafiliśmy poprzeć tego wszystkiego celnym trafieniem .

- W ostatnich 10 minutach za bardzo odkryliśmy się, chcąc koniecznie zdobyć zwycięskiego gola. Patrząc na statystyki, oddaliśmy więcej strzałów a także egzekwowaliśmy więcej rzutów rożnych. W futbolu jednak liczą się przede wszystkim bramki, a tych nam zabrakło - podsumował Megson.

Bolton Wanderers - Everton FC - 0:1 (0:0); bramka: Fellaini 89.

B.: Jaaskelainen - Steinsson, G.Cahill, A.O’Brien, Samuel (ż) - Nolan (ż), Riga, Muamba, Taylor - Davies, Elmander.

E.: Howard - Neville, Yobo (ż), Jagielka, Lescott - Arteta, Osman, Fellaini, Pienaar - Yakubu (64 T.Cahill), Saha (83 Anichebe).

Widzów 21.692, sędziował Phillip Dowd.

źródła: bwfc.co.uk, news.bbc.co.uk, uk.eurosport.yahoo.com i własne.



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: Polo Data: 29 października 2008

Dzisiejszego wieczora, w ramach X kolejki Premier League, na Reebok Stadium ekipa Boltonu podejmie drużynę Everton FC. Podopieczni managera Gary’ego Megsona wystąpią osłabieni brakiem pomocnika Gavina McCanna, który po ujrzeniu czerwonej kartki w spotkaniu z Tottenhamem, został zawieszony na jedną kolejkę.

Do drużyny gości, po odcierpieniu trzy meczowej karencji, powraca za to pomocnik Tim Cahill.

Dla drużyny Boltonu spotkanie z The Toffees będzie mieć bardzo duże znaczenie. W przypadku zwycięstwa, Bolton będzie miał szansę oderwania się od strefy spadkowej. Po wczorajszej wygranej Newcastle Utd. z West Bromwich, The Trotters spadli bowiem aż na 18, zagrożoną degradacją pozycję. Będzie to również szansa rehabilitacji przed własną publicznością po fatalnej porażce ze Spursami.

Na konfrontację z nieprzychylnie do niego nastawionymi fanami Boltonu czeka również Megson. Niezadowoleni z postawy drużyny kibice”Kłusaków” już na White Hart Lane domagali się jego dymisji, więc porażka na własnym boisku mogłaby dla szkoleniowca The Trotters oznaczać wbicie przysłowiowego gwoździa do trumny.

- Wiem, jak zapewne powitają mnie kibice na trybunach i jestem na to przygotowany - powiedział Megson. - Jeśli chodz o mnie, przetrzymam ten okres. Gorzej, jeżeli nieprzychylność trybun odbije się negatywnie na postawie zespołu.

- Jedyną drogą, mogącą uzdrowić sytuację będzie poprawa stylu gry i powrót do zwycięstw - dodał.

Na punkty ma chrapkę także manager gości, David Moyes.

- Od dłuższego czasu prezentujemy niezłą formę, która jednak nie przenosi się na zdobycze punktowe - powiedział. - Walczymy z wielką determinacją i poświęceniem, czego dowodem była choćby druga połowa spotkania z Manchester Utd. O formę moich zawodników jestem spokojny. Prezentują się coraz lepiej - oświadczył Moyes.

Bolton powinien wykorzystać fakt, iż dzisiejsi rywale mają jedną z najsłabszych w Premier League linii obrony. Z drugiej strony pamiętać należy, że w zeszłym sezonie z obu ligowych konfrontacji, zwycięsko wychodziła drużyna z Liverpoolu.

Dla napastnika Boltonu, Kevina Daviesa, dzisiejsze spotkanie będzie 450 meczem w jego karierze. Ponadto Andy O’Brien ma szansę zagrać w barwach The Trotters po raz 50.

Szerokie kadry meczowe:

B.: Jaaskelainen, Steinsson, G.Cahill, Shittu, A.O’Brien, Samuel, Gardner, Muamba, Nolan, J.O’Brien, Smolarek, Elmander, Davies, Helguson, Riga, Hunt, Cohen, Fojut, Al Habsi.

E.: Howard, Baines, Hibbert, Yobo, Lescott, Jagielka, Arteta, T.Cahill, Osman, Fellaini, Pienaar, Vaughan, Saha, Anichebe, Yakubu, Nash, Rodwell, Valente, Jutkiewicz, Gosling, Baxter.

Typ “manchestereveningnews”: 1:0 dla Boltonu.

Zawody poprowadzi sędzia Phil Dowd. Początek o godz. 21.00 czasu polskiego.

źródła: manchestereveningnews.co.uk, news.bbc.co.uk oraz własne.



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: okti Data: 28 października 2008

Potwierdza się czarnowidzenie większości fanów futbolu - Anglia to dla Ebiego(na zdj.) zbyt wysokie progi. Jak do tej pory jego dorobek na Wyspach Brytyjskich to 73 minuty spędzone na boisku w dwóch spotkaniach. Co prawda rywalami Boltonu były drużyny z najwyższej półki - Arsenal i Manchester United - ale oba spotkania zakończyły się porażkami zespołu z Reebok Stadium.

 

W pierwszym z tych meczów (5. kolejka) Smolarek znalazł się w wyjściowej jedenastce. Wytrzymał na boisku 56 minut, a Bolton przegrał 1:3. Tydzień później Ebi pojawił się na stadionie Old Trafford z mocnym postanowieniem przerwania trwającej od 16 lat posuchy, jeśli chodzi o gole strzelane przez Polaków na boiskach angielskiej ekstraklasy (ostatnie trafienie zaliczył Robert Warzycha w barwach Evertonu w sierpniu 1992 r.).

 

 

- Ebi nie jest jeszcze gotowy do gry w Premier League. Będę na niego stawiał, gdy uznam, że przystosował się do warunków w tam panujących. On potrzebuje jeszcze czasu - powtarza od początku rundy szkoleniowiec “Kłusaków” Gary Megson. Powtarza i powtarza, ale na razie nic z tego nie wynika. Od kilku kolejek, mimo iż jego zespół stacza się po równi pochyłej w tabeli (obecnie jest na 17. miejscu), Megson twardo stawia na tych samych zawodników. Doszło do tego, że w ostatniej kolejce Bolton przegrał 0:2 z najgorszą drużyną sezonu, czyli Tottenhamem. Gdy pięć minut przed ostatnim gwizdkiem Megson wprowadził w końcu zawodników, których gry w pierwszym składzie domagali się od kilku tygodni kibice (Ricardo Gardner i Mustapha Riga), usłyszał stek wyzwisk i żądanie, by opuścił klub.

Niewykluczone, że jeśli dalej tak pójdzie, to w najbliższym czasie podzieli los trenera Juande Ramosa, który stracił posadę w Tottenhamie . - Przewiduję, że w najbliższym spotkaniu ligowym z Evertonem [w środę - red.] trener dokona kilku zmian. Czy zagra Smolarek? Nie jestem przekonany. Prawdopodobnie w kolejce przed Ebim do pierwszej jedenastki stoją w tej chwili Gardner i Riga - mówi David Magilton z “The Bolton News”.

 

źródło:wp.pl



Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: Polo Data: 28 października 2008

Po ostatnim, niezwykle frustrującym występie Boltonu w spotkaniu z Tottenhamem, na głowę managera The Trotters, Gary’ego Megsona posypały się gromy i żądania jego dymisji.

Prowadzący w przeszłości drużyny m.in. Nottingham Forest czy Leicester City Megson od dawna nie należy do ulubieńców kibiców Boltonu. Sprawę pogarsza fakt, iż zaliczająca się jeszcze przed paroma laty do czołówki ligi ekipa „Kłusaków”, w obecnym sezonie wlecze się w ogonie tabeli, mając jedynie punkt przewagi nad znajdującym się w strefie spadkowej zespołem Stoke City.

Jednak kapitan Boltonu, Kevin Nolan (na zdj.) oświadczył, iż popularny „Muppet” wciąż cieszy się bezgranicznym zaufaniem.

- Faktycznie, nasi kibice mają prawo głośno protestować, obserwując wyniki drużyny - przyznał Nolan. - Rozumiem zwłaszcza tych, którzy pojechali z nami do Londynu i zapłacili za bilety w nadziei, iż obejrzą nasz triumf.

- Ostatnie wydarzenia nie zmieniają jednak faktu, iż Gary Megson cieszy się naszym poparciem. Mówię to zarówno z pozycji kapitana drużyny, jak i zawodnika - oświadczył Nolan.

- Z Tottenhamem zawsze grało się nam bardzo ciężko, więc wynik nie powinien być zaskoczeniem. Za to reakcja naszych fanów, głośno domagających się zwolnienia Megsona dotknęła także nas, piłkarzy. Stoimy bowiem murem za aktualnym managerem wierząc, że dzięki wspólnej pracy, los uśmiechnie się do nas już niebawem - stwierdził Nolan.

źródło: skysports.com