Archiwum: październik, 2008

Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: Polo Data: 23 października 2008

Napastnik Boltonu, 22-letni Ricardo Vaz Te (na zdj.) będzie wypożyczony do grającej w Championship (II lidze) drużyny Barnsley FC.

Reprezentant portugalskiej „młodzieżówki” nie miał szans przebicia się do podstawowej jedenastki The Trotters. Przenosiny na Oakwell mogą więc być dla niego okazją do regularnych występów na boisku.

- Manager Barnsley, Simon Davey od pewnego czasu sygnalizował, iż w jego drużynie będę miał pewne miejsce w podstawowym składzie - powiedział Vaz Te dla Bolton Evening News. - Bardzo się ucieszyłem, kiedy nasz coach wyraził zgodę na moje wypożyczenie.

- Zmieniam klub, lecz nie dlatego, iż nie lubię Boltonu. Ja po prostu chciałbym jak najczęściej grać - wyznał młody Portugalczyk.

Po 12 kolejkach Championship, drużyna The Tykes („Kundelków”) zajmuje w tabeli odległe, 22 miejsce. Na koncie zgromadziła zaledwie 11 punktów. Gorszym dorobkiem mogą się jedynie wykazać zajmująca 23 lokatę ekipa Doncaster Rovers (8 pkt.) oraz okupujący pozycję „czerwonej latarni”  zespół Nottingham Forest (6 pkt.).

źródła: uk.eurosport.yahoo.com, skysports.com, teamtalk.com i własne.





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: Polo Data: 23 października 2008

- Mamy potężny atut w postaci napastnika Johana Elmandera (na zdj.), lecz do tej pory nie potrafiliśmy tego należycie wykorzystać - powiedział manager Boltonu, Gary Megson.

Reprezentant Szwecji, który latem tego roku trafił na Reebok Stadium za rekordową w historii klubu kwotę 10,1 milionów funtów, zdobył do tej pory zaledwie jedną bramkę, a z powodu kontuzji wystąpił jedynie w czterech spotkaniach.

- Musimy popracować nad zmianą taktyki, umożliwiającą dużo większe wykorzystanie naszych napastników - stwierdził Meggo. - Przede wszystkim zmianie powinien ulec sposób gry na połowie przeciwnika.

- Potrafimy wywalczyć przewagę w posiadaniu piłki, lecz nie umiemy przeprowadzić konstruktywnej akcji. Zbyt szybko dążymy do zdobycia bramki, co negatywnie odbija się na jakości przeprowadzanych ataków - powiedział Megson. - Elmander, będąc doskonałym graczem, z pewnością skorzystałby z dokładnych piłek, lecz tych właśnie brakuje.

- Dalekie, długie i łatwe do wybicia podania, którymi nasi środkowi uruchamiają linię ataku, nie przyniosą efektu w przypadku Elmandera. To gracz, dysponujący doskonałą techniką, sprawdzającą się w momencie mocnych, celnych podań po ziemi. Tego elementu nam brakuje i nad nim będziemy właśnie pracować - oświadczył Megson.

- Jestem przekonany, iż zasilony odpowiednimi piłkami Johan (Elmander - przyp.red.) udowodni, że jest w stanie trafiać do bramki przeciwnika praktycznie w każdym spotkaniu - dodał na koniec manager „Kłusaków”.

źródła: uk.eurosport.yahoo.com, teamtalk.com i własne.





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: okti Data: 22 października 2008
Reprezentant Polski Euzebiusz Smolarek(na zdj.) strzelił gola dla Boltonu Wanderers w wygranym 3:0 wyjazdowym meczu rezerw z drugą drużyną Evertonu.
Mecz rozegrano we wtorkowy wieczór. Smolarek otworzył wynik w 14. minucie spotkania. Pozostałe trafienia zaliczyli Heider Helguson i Joey O’Brien.

Dotychczas Smolarek, który nie może przebić się do pierwszego składu “Kłusaków”, rozegrał dwa spotkania w Premiership. Debiutował z Arsenalem Londyn i wystąpił w spotkaniu z Manchesterem United.

 

 

źródło:onet.pl





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: Polo Data: 21 października 2008

Nie najlepsza postawa drużyny Boltonu w derbowym pojedynku z Blackburn Rovers (0:0) spowodowała sporą falę krytyki, spływającą głównie na barki managera Gary’ego Megsona i jego koncepcji trenerskich. Nie wszyscy jednak uważają, iż z „Kłusakami” jest aż tak źle.

- To prawda, że jesteśmy zawiedzeni zaledwie bezbramkowym remisem, w dodatku wywalczonym na Reebok Stadium, lecz w porównaniu z poprzednim sezonem, postęp w grze zespołu jest zauważalny - powiedział obrońca The Trotters, 27-letni Jlloyd Samuel (na zdj.).

- W ostatnich dwóch kolejkach zdobyliśmy cztery punkty, co jest przyzwoitym rezultatem. Stawia to naszą drużynę w dogodnej sytuacji przed niedzielnym pojedynkiem z Tottenhamem - powiedział Samuel.

- Bardzo zależało nam na pokonaniu Rovers, więc nikt nie był zadowolony z remisu. Mieliśmy kilka okazji bramkowych, lecz chyba za bardzo chcieliśmy strzelić tę bramkę. Zabrakło zimnej krwi i konsekwencji. Jeśli w Londynie nie „zagotują nam się głowy”, mamy szansę na trzy punkty - stwierdził obrońca The Trotters.

- Najbardziej cieszy jednak fakt, iż osiągane przez nas rezultaty są lepsze, niż w ubiegłym sezonie. Nie narzekajmy, podążamy we właściwym kierunku.

źródło: uk.eurosport.yahoo.com





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: Polo Data: 20 października 2008

Manager Boltonu, Gary Megson (na zdj.) przyznał, iż jego drużyna w ostatnim spotkaniu ligowym z Blackburn Rovers nie zasłużyła na nic więcej, poza remisem.

W lokalnych derbach nie padła żadna bramka a Megson otwarcie powiedział, iż jego podopieczni nie włożyli maksimum starań, by komplet punktów pozostał na Reebok Stadium.

- To było frustrujące przeżycie - powiedział o spotkaniu Megson w wywiadzie dla Bolton News. - Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo słaba. Graliśmy czytelnie i naiwnie, znacznie ułatwiając przeciwnikowi zadanie.

- Nie było pomysłu na grę. Praktycznie wszystkie piłki adresowane były do Kevina Daviesa z nadzieją, że on sam „zamiesza” w polu karnym i wygra dla nas mecz - narzekał Meggo.

- W przerwie dość zdecydowanie zwróciłem zawodnikom uwagę na ten mankament. Starałem się także wpłynąć na większe zaangażowanie drużyny w walkę. Druga odsłona była już lepsza, lecz nie na tyle, by móc pokusić się o zwycięstwo - stwierdził manager The Trotters.

- Chcieliśmy zdobyć szybkie prowadzenie a następnie wciągnąć drużynę rywala na naszą połowę i kontratakować. Plan się jednak nie powiódł. Jestem przekonany, że jedno trafienie umożliwiłoby nam spokojniejszą grę i - podobnie do spotkania z West Ham - przyniosło kolejne bramki. Niestety, wciąż było 0:0 a moja drużyna grała pod coraz większą presją. Im bliżej końca spotkania, tym większe zwątpienie wkradało się w nasze szeregi, czego efektem był taki a nie inny wynik końcowy - podsumował Megson.

źródło: football.co.uk





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: okti Data: 18 października 2008

Ebi Smolarek po raz kolejny nie pojawił się na murawie w barwach Boltonu Wanderers. Kłusaki zaledwie bezbramkowo zremisowały na Reebok Stadium z Blackburn Rovers.

W 10. minucie pierwszy niecelny strzał oddał Stephen Warnock. Piłka po jego uderzeniu minęła słupek rywali z lewej strony. W odpowiedzi celnie głową uderzył Gary Cahill, ale Paul Robinson nie dał się pokonać.

Kilka minut później drugą sytuację miał Bolton. Tym razem lewy pomocnik Matthew Taylor spudłował z kilku metrów. W 25. minucie z 16. metrów przymierzył Johan Elmander i ponownie musiał interweniować Robinson.

W 38. minucie Blackburn mogło objąć prowadzenie. Na strzał z lewej strony pola karnego zdecydował się Carlos Villanueva i trafił futbolówką w poprzeczkę. W pierwszej - bezbramkowej - połowie strzelali jeszcze Jason Roberts oraz Samaba - obaj niecelnie.

17 sekund po zmianie stron z woleja przymierzył Johan Elmander i piłka powędrowała obok słupka. Chwilę później spudłował także Kevin Nolan. Blackburn już tak groźnie nie atakowało jak w pierwszej połowie. Kłusaki częściej były w natarciu, ale nie potrafiły postawić kropki nad “i”. Ostatecznie gole nie padły, a Ebi Smolarek cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych.

 

Bolton Wanderers - Blackburn Rovers 0:0

 

Bolton: Jussi JAASKALAINEN - Gretar STEINSSON (ż) (77′ Joey O’BRIEN), Gary CAHILL, Andrew O’BRIEN, Jloyd SAMUEL, Gavin MCCANN, Kevin NOLAN, Matthew TAYLOR (86′ Mustapha RIGA), Fabrice MUAMBA (69′ Ricardo GARDNER), Kevin DAVIES, Johan ELMANDER

 

Blackburn: Paul ROBINSON, Stephen WARNOCK, Ryan NELSEN, Andre OOIJER, Christopher SAMBA, Daniel SIMPSON (ż), Kerimoglu TUGAY (ż), Brett EMERTON, Carlos VILLANUEVA (ż) (62′ Matt DERBYSHIRE), Robbie FOWLER, Jason ROBERTS (78′ Benny MCCARTHY)

 

źródło:anglia.goal.pl





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: okti Data: 17 października 2008

Bo Leo Beenhakker wyciągnie wnioski z błędów
Selekcjoner ostatnio pouczał dziennikarzy, tłumaczył im, że “nie jest ani Bogiem, ani kawałkiem gówna”. Widać miał dużo wolnego czasu, by wysnuć tak wysublimowane filozoficzne teorie. Dopiero teraz będzie musiał się skupić na zajęciu, za które mu w Polsce płacą.

Bo takie mecze jak ze Słowacją zdarzają się raz na cała epokę
Trudno przypomnieć sobie równie pechowy mecz biało-czerwonych. Taki, w którym przeważaliby przez większą część meczu, wreszcie strzelili bramkę i potem bez żadnego ostrzeżenia cały ceny dorobek w minutę roztrwonili.

Bo teraz przed Polską seria trzech łatwych meczów

Dwa razy Irlandia Północna i raz San Marino. Taki zestaw rywali czeka nas aż do 9 września przyszłego roku. Blisko 12 miesięcy beztroskiego grania, a więc szmat czasu na ukojenie rozdygotanych nerwów.

Bo piłkarze od środy żyją chęcią rewanżu
Jestem tak wkurzony, że ze Słowacją mógłbym znowu zagrać już jutro - zwierzył się Ebi Smolarek dziennikarzowi w środową noc. - Cały mecz? Dałby pan radę tak szybko zregenerować siły? - No, może nie cały mecz, ale ostatnie pięć minut to na pewno - uściślił piłkarz Boltonu.

 

źródło:wp.pl





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: Polo Data: 17 października 2008

- Blackburn bardzo dobrze prezentuje się w tym sezonie. Drużyna ma nowego, świetnie radzącego sobie managera (Paula Ince’a - przyp.red.) oraz zasobną kasę - powiedział o zbliżającym się meczu manager Boltonu, Gary Megson. - Poza tym w charakterze asystenta pracuje tam Archie Knox, związany jeszcze niedawno z Boltonem (po uratowaniu ligowego bytu w zeszłym sezonie, z Boltonu zwolnił go… Megson - przyp.red.). Będzie więc zależało mu na jak najkorzystniejszym wyniku.

- My jednak przystapimy do spotkania zbudowani pierwszym wyjazdowym zwycięstwem, które - jak do tej pory - uważam za nasz najwartościowszy wynik

- Na Reebok Stadium zapowiada się więc bardzo ciekawe spotkanie - stwierdził manager The Trotters.

Sobotnie derby hrabstwa Lancashire będą 139 pojedynkiem obu drużyn. Warto zaznaczyć, że oba zespoły należą do historycznej grupy założycieli angielskiej Football League.

Dla Ince’a będzie to setny mecz w roli managera (wliczając w to spotkania prowadzonych poprzednio przez niego Macclesfield oraz Milton Keynes Dons), w dodatku rozgrywany na trzy dni przed jego 41 urodzinami.

Bolton - w razie zwycięstwa - stoi przed szansą przeskoczenia w tabeli swego jutrzejszego rywala o punkt. Na razie znajduje się aż sześć pozycji niżej od Rovers. Dodatkową motywacją dla „Kłusaków” powinien być fakt rozgrywania swego 350-go meczu w Premier League. Wygrana Boltonu przerwałaby nie najlepszą passę spotkań z Blackburn na własnym boisku. Ostatni raz gospodarze pokonali u siebie Rovers w kwietniu 1998 roku. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 a bramki zdobyli Dean Holdsworth i Bob Taylor.

Obie drużyny do tej pory zaliczyły tyle samo trafień (po 8), lecz bezpośredni bilans jest nieco korzystniejszy dla gości (14-10).

Blackburn będzie zapewne zamierzało pokonać The Trotters po raz czwarty z rzędu i utrzymać status niepokonanych przez Bolton od siedmiu meczów. Ostatni pojedynek obu drużyn miał miejsce 12 stycznia 2008 roku i zakończył się szczęśliwym zwycięstwem Rovers 2:1 (Nolan 43 - Samba 53, Roberts 90).

Ciekawostką jest, iż Blackburn czeka raczej symboliczny mecz wyjazdowy, gdyż oba miasta dzieli dystans zaledwie 25 km. (10 mil). W tej kolejce Premier League nikt nie będzie miał bliżej od sobotnich rywali Boltonu.

Dla napastnika „Kłusaków”, Kevina Daviesa, spotkanie to będzie miało specjalne znaczenie, gdyż zagra przeciw swemu dawnemu klubowi. Występował w nim w latach 1998-1999, rozgrywając 23 ligowe spotkania (29 łącznie z pucharami) i zdobył jedną bramkę (dwie łącznie z pucharami).

Małe jubileusze czekają także Joey’a O’Briena oraz Gavina McCanna, dla których będzie to 50-ty występ ligowy w barwach Boltonu. Dla kolejnego gracza Boltonu, Jarosława Fojuta, mecz odbędzie się dzień po jego 21 urodzinach (gratulacje! - przyp.red.). Reprezentanta polskiej „młodzieżówki” jednak na boisku nie zobaczymy (wypożyczenie do Stockport a przede wszystkim kontuzja).

Spotkanie poprowadzi sędzia Howard Webb (wszyscy go pamiętamy - przyp.red.).

Szeroka kadra meczowa Boltonu:

Jaaskelainen, Steinsson, Cahill, Shittu, A.O’Brien, Samuel, Gardner, Muamba, Nolan, McCann, J.O’Brien, Smolarek, Elmander, Davies, Helguson, Riga, Hunt, Vaz Te, Cohen, Al Habsi.

szeroka kadra Blackburn:

Robinson, Brown, Nelsen, Samba, Ooijer, Warnock, Emerton, Olsson, Tugay, Mokoena, Derbyshire, Santa Cruz, Villanueva, Fowler, Andrews, Grella, Treacy, Pedersen, McCarthy.

Typ skysport: 1:1; typ manchestereveningnews: 1:0 dla Boltonu.

VIII kolejka Premier League; sobota, 18 października 2008r.

Bolton Wanderers - Blackburn Rovers; Reebok Stadium, godz. 16.00 czasu polskiego.

źródła: bbc.co.uk i własne.





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: Polo Data: 17 października 2008

Napastnik Boltonu, 31-letni Kevin Davies (na zdj.) powiedział, iż zbliżające się spotkanie z Blackburn Rovers potraktuje tak samo, jak inne ligowe potyczki.

Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, iż Davies bardzo źle wspomina okres, spędzony w drużynie z Ewood Park, kiedy na przestrzeni roku rozegrał jedynie nieco ponad dwadzieścia spotkań, zdobywając w nich zaledwie jedną bramkę. Zawodnik sporą częścią tej sportowej traumy obarcza właśnie działaczy Blackburn a w mediach aż roi się od spekulacji, czy Davies nie będzie chciał odegrać się na swych byłych pracodawcach, traktując spotkanie w nadzwyczajny sposób.

- To było dziesięć lat temu - powiedział Davies dla Sky Sports News. - Wprawdzie przy okazji wizyty tej właśnie drużyny złe wspomnienia wracają, lecz dla mnie będzie to jedynie kolejny ważny mecz, w którym będę chciał zagrać najlepiej jak potrafię, zdobyć bramki i zejść z boiska w barwach drużyny zwycięskiej.

- Myślę, że obecny sezon zaczął się dla mnie bardzo dobrze. Zdobyłem już cztery bramki, które na pewno pomogły zespołowi. Jeśli w spotkaniu z Blackburn znów coś „ustrzelę” a spotkanie zakończy się naszą wygraną, będę czuł się wręcz wyśmienicie - powiedział Davies.

źródło: skysports.com





Kategoria: (Bolton Wanderers) Autror: Polo Data: 16 października 2008

Jak donoszą media, wielkim zainteresowaniem sporej grupy europejskich klubów cieszy się reprezentant Niemiec, bramkarz Borusii Dortmund, 28-letni Roman Weidenfeller (na zdj.).

Uważanemu za jednego z najlepszych goalkeeperów Bundesligi graczowi, latem przyszłego roku wygasa kontrakt z Borussią i zgodnie z prawem, od stycznia 2009 roku będzie on mógł rozpocząć rozmowy z zainteresowanymi stronami.

Działacze niemieckiego klubu za wszelką cenę starają się odwieść Weidenfellera od tej decyzji, oferując mu nowy, trzyletni kontrakt, lecz na podobnych warunkach. Zawodnik, który zdaje sobie sprawę, iż w nowym klubie mógłby wyraźnie poprawić swoje uposażenie, wciąż gra na zwłokę, nie chcąc podpisać przedłużenia kontraktu z Borussią.

Wśród chętnych na byłego bramkarza FC Kaiserslautern są kluby z lig angielskiej i włoskiej, których wysłannicy już parokrotnie wizytowali Signal Iduna Park, chcąc obejrzeć Weidenfellera w akcji. Wobec niezwykle pozytywnych opinii na jego temat i faktu, iż po zakończeniu sezonu będzie wolnym graczem, kolejka chętnych bardzo się wydłużyła.

Spośród klubów Premier League, chęć pozyskania Weidenfellera wyraziły m.in. Arsenal, Manchester City, West Ham, Bolton, Middlesbrough oraz Newcastle.

źródło: skysports.com