Obrońca Bolton Wanderers, Jarosław Fojut(na zdj.) zamiast przygotowywać się z drużyną do nowego sezonu, musi niestety leczyć kontuzję. Jak sam przyznał, ma to jednak swoje pozytywne strony i nie traci wiary w regularne występy w nadchodzących rozgrywkach.
- Miałem podwójną operację przepukliny, po lewej i prawej stronie. Rehabilitacja będzie trwała około miesiąca - mówił nieco przygnębiony Polak.
Po dokładniejszych badaniach okazało się, że młody obrońca z tą kontuzją trenował już od siedmiu miesięcy. Fojut jednak się nie załamuje. - Jasne, że martwi mnie ta kontuzja, ale z drugiej strony cieszę się, iż w końcu będę mógł na 100 procent trenować i będę miał większe szanse na pokazanie się z dobrej strony trenerowi. Okazuje się, że całe siedem miesięcy grałem z tą kontuzją. Tylko środki przeciwbólowe jako tako minimalizowały ból. Wiadomo, że nie jest to najlepszy czas na takiego rodzaju operacje, ale jak coś ma się wydarzyć, to się wydarzy - dodał.
W Boltonie doszło do wielu zmian. Z zespołu odszedł m.in. Ivan Campo i w kadrze zostało jedynie dwóch nominalnych środkowych obrońców - Gary Cahill i Andy O’Brien. Fojut ma dlatego szanse na regularne występy i został, choć miał też inne oferty. - Było wiele ofert wypożyczenia, jak i transferu, ale do żadnych rozmów nie doszło, ze względu na to, że menedżer chce mnie mieć u siebie w Boltonie podczas przygotowań do sezonu - zaznaczył Fojut.
Jeśli tylko Polak wyleczy kontuzję i zacznie regularnie grać, to być może uda mu się zwrócić na siebie uwagę trenera Leo Beenhakkera. Sam Fojut jednak podchodzi do sprawy sceptycznie. - Trener reprezentacji Polski miał okazję mi się przyjrzeć podczas przygotowań do mistrzostw świata do lat 20 w Kanadzie i również w spotkaniach tego turnieju. Widocznie się nie spodobałem, trudno. Świat na tym się nie kończy - opowiadał bezradnie młody defensor.
Jego sytuacja nie musi jednak wyglądać tak beznadziejnie. Holender zabrał na Euro do Austrii i Szwajcarii m.in. rezerwowego Wisły Kraków, Adama Kokoszkę, a w perspektywie przebudowy kadry każdy piłkarz ma szansę na powołanie. - Adamowi życzę powodzenia, bo mimo tego, że nie grał w klubie za dużo, to jego kariera potoczyła się świetnie. To jest dowód na to, że mimo, iż się nie gra w klubie, trzeba być cały czas gotowym na szansę, którą można dostać, kiedy najmniej się jej spodziewa. Ja robię swoje i teraz koncentruję się na wyleczeniu kontuzji. Nie myślę o tak dalekiej przyszłości - zakończył spokojnie Fojut.