Podczas, gdy cała ekipa The Trotters pracowicie spędza okres przygotowawczy na obozie w Austrii, gruszek w popiele nie zasypują także działacze Boltonu. Od nowego sezonu, poważnej reorganizacji ulegnie praca całego sztabu medyczno - atletycznego. Na innych zasadach będą pracować także skauci, wyszukujący dla podopiecznych managera Gary’ego Megsona (na zdj.) nowych, atrakcyjnych zawodników.
- Nawet nie wyobrażacie sobie, jak ciężką pracę wykonują teraz ludzie, zajmujący się organizacją pracy w klubie - powiedział Meggo. - Zmieniliśmy cały system skautingu, który teraz wreszcie powinien nam zacząć przynosić konkretne korzyści.
- Umieściliśmy w Europie trzech naszych wysłanników, a w najbardziej atrakcyjnych piłkarsko rejonach Wysp Brytyjskich, kilku kolejnych . Do tej pory jeszcze nigdy nie posiadaliśmy takiej bazy - stwierdził Megson.
- Jestem przekonany, że praca naszych ludzi w terenie pozwoli wyławiać graczy, będących w przyszłości gwiazdami zespołu. Nie można dopuścić do sytuacji sprzed roku, kiedy nasza egzystencja w ekstraklasie zawisła na włosku z powodu braku bramkostrzelnych napastników i solidnej obrony.
- Zmian dokonaliśmy również w bazie szkoleniowo - medycznej. Od najbliższego sezonu, coachem drużyny będzie Steve Wigley, a Alan Cork jego asystentem. Przygotowaniem atletycznym zajmie się Addie Stovell a głównym fizykoterapeutą zostanie Nick Worth.
- Najbardziej jednak cieszę się z trwałego poparcia prezesa Phila Gartside’a oraz właściciela klubu, Eddiego Daviesa. Zwłaszcza pozytywna opinia tego drugiego może być dla nas decydująca. Przecież to Davies wykłada na nas swe fundusze – podsumował Megson.
źródła: bwfc.co.uk oraz własne