Kategoria: (Bolton Wanderers) Autor: Polo Data 17 listopada 2008

Bramki Dirka Kuyta i Stevena Gerrarda zapewniły zwycięstwo ekipie Liverpoolu nad Boltonem Wanderers i pozwoliły utrzymać trzypunktową przewagę nad najgroźniejszym rywalem w walce o mistrzowski tytuł, ekipą stołecznej Chelsea.

W sobotnie popołudnie, licznie zgromadzeni na Reebok Stadium kibice pierwszego gola ujrzeli w 28 min., kiedy po dokładnym dośrodkowaniu Fabio Aurelio, Kuyt strzałem głową pokonał Jussi’ego Jaaskelainena, zdobywając swą szóstą bramkę w tym sezonie.

Wielce kontrowersyjna sytuacja miała miejsce tuż przed końcem pierwszej połowy spotkania, a w „roli głównej” wystąpił prowadzący zawody arbiter Rob Styles. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Gavina McCanna, bramkę dla Boltonu zdobył Gary Cahill, lecz Styles nie uznał jej, odgwizdując rzekomy faul Kevina Nolana na bramkarzu gości, Jose Reinie. Na dodatek, rozeźlony decyzją sędziego Nolan wdał się z nim w dyskusję i w efekcie ujrzał żółtą kartkę.

Na kwadrans przed końcem spotkania, Gerrard podwyższył prowadzenie The Reds, wykorzystując bardzo dobrą akcję rezerwowego Fernando Torresa i strzelając w długi róg bramki bezradnego Jaaskelainena.

Największym pechowcem w ekipie The Reds okazał się bez wątpienia Robbie Keane, który w parę minut po bramce Kuyta miał szansę na podwyższenie prowadzenia. Jednak stojąc parę metrów przed bramką, Irlandczyk fatalnie przestrzelił.

Bolton prezentował się nieźle i ambitnie próbował zdobyć wyrównującą bramkę. Oprócz wymienionej wcześniej kontrowersyjnej sytuacji Cahilla, swą szansę mieł także Johan Elmander. Otrzymawszy dokładne podanie od McCanna, szwedzki napastnik uderzył mocno i celnie, lecz swą klasę potwierdził Reyna, wybijając piłkę.

W drugiej połowie, na boisku w szeregach drużyny Boltonu zobaczyliśmy Ricardo Gardnera, który zastąpił Fabrice’a Muambę. Bohater niedawnego meczu z Manchester City tym razem dwukrotnie, fatalnie spatałaszył. Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania, Gardner znalazł się tuż przed Reyną, lecz jego strzał był na tyle nieporadny, iż bramkarz gości zdołał podbić piłkę, którą w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił Daniel Agger.

Reprezentant Jamajki miał jeszcze szansę na zdobycie dla Boltonu choćby honorowej bramki, kiedy w ostatnich minutach meczu po raz kolejny stanął oko w oko z Reyną. Niestety, źle trafiona piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką.

Po zakończeniu spotkania, najwięcej gromów od managera Gary’ego Megsona zebrał sędzia Styles, odgwizdując wyimaginowany (potwierdziły to telewizyjne powtórki) faul Nolana na Reynie i tym samym nie uznając prawidłowo zdobytej bramki Cahilla.

Bolton Wanderers - Liverpool FC - 0:2 (0:1); bramki: Kuyt 28, Gerrard 73.

B.: Jaaskelainen - Steinsson, Cahill, A.O’Brien, Samuel - Taylor (84 Smolarek), Nolan (ż), Muamba (46 Gardner), McCann - Elmander, Davies.

L.: Reina - Carragher (ż), Hyypia, Agger, Aurelio - Alonso, Mascherano, Kuyt (84 Leiva Lucas), Gerrard - Riera (89 Benayoun), Keane (59 Torres).

Widzów 24.893, sędziował Rob Styles.

źródła: news.bbc.co.uk, uk.eurosport.yahoo.com i własne.


okti @ 17 listopada 2008 - 14:08 #

przegralismy na wlasne zyczenie jakby gardner strzlil mecz bylby inny a on chcail z pilka wejsc do bramki

nico39 @ 17 listopada 2008 - 16:08 #

Przegralismy ale z 2 miejscem, a wiekszosc meczu przewazalismy ,a do Gardnera nie miejcie pretensji bo sam sobie ta sytuacje stworzyl i byj jednyzm z najlepszych zawodnikow boltonu. Wiec nie rozumiem czego Megson nie wystawia go w pierwszym skladzie. Tak samo juz Smolarek powinien zagrac za Elmandera w pierwszej 11.
Z taka gra co ostatnio prezentujemy to spokojnie wygramy z druzynami slabszymi slabszym od liverpoolu.

Piter @ 17 listopada 2008 - 20:18 #

ostatnio jestem pod wrażeniem naszej gry… może nie gramy pięknie dla oka ale na pewno wygląda to lepiej niż na początku sezonu… czyżby meggo miał jednak jakieś pojecie o footballu?

nico39 @ 17 listopada 2008 - 23:18 #

no wlasnie zaskakuje mnie taka gra z klepy ,jak to bylo raz w pierwszej polowie ale niestety zakonczyla sie podaniem do nikogo

okti @ 18 listopada 2008 - 15:44 #

nawet jesli ma i bolton bedzie gral dobrze to i tak go nei cierpie

Polo @ 18 listopada 2008 - 16:13 #

Macie rację!! Coś się w końcu w grze Boltonu ruszyło!! Nie wiem, czy jest to powodem nowej koncepcji taktycznej Megsona (dobrze by było), czy kwestią własnej inicjatywy naszych graczy, lecz w takiej formie możemy spokojnie powalczyć o czołową dziesiątkę. Ebi zdecydowanie powinien się znaleźć na stałe w wyjściowym składzie i nawet napisałem w tej sprawie e-maila na oficjalną stronę Boltonu :-)) Za tydzień gramy w Boro. W zeszłym sezonie na Riverside było 1:0 dla nas. Teraz też powinno być tak samo. Co tam z forum?? Czemu taka martwica?? Pzdr.

okti @ 18 listopada 2008 - 18:03 #

nie wiem co z forum gadaj z piterem chyba

w tamtym sezonie moglismy przegrac z boro i to duzo ale Al-habsi nas ratował,a gola strzlil MCcann

Musisz być zalogowany aby komentować.