Prezes Boltonu, Phil Gartside (na zdj.) z uwagą obserwuje rozwój procesu, toczącego się przed Trybunałem FA, w którym klub Sheffield Utd. skarży londyński West Ham Utd.
Sprawa dotyczy występów w ekipie londyńczyków nieuprawnionego do gry, ówczesnego napastnika WHU, Argentyńczyka Carlosa Teveza.
Wprawdzie już w poprzednim werdykcie, wydanym w kwietniu 2007 r., Trybunał FA uznał WHU winnym potwierdzenia do gry nieuprawnionych Teveza oraz Javiera Mascherano, nakładając na klub karę w wysokości 5,5 mln. funtów, lecz nie odbierając mu ligowych punktów.
Zarząd Sheffield Utd. nie zgodził się z wyrokiem argumentując, iż rywalizująca właśnie z The Hammers o pozostanie w ekstraklasie ekipa The Blades, została pokonana przez drużynę, w której pierwszoplanową rolę odegrał nieuprawniony do gry zawodnik. W konsekwencji West Ham uratował swój pierwszoligowy byt, kosztem Sheffield Utd.
„Młotom” grozi teraz kolejna kara w łącznej kwocie 30 mln. funtów, lecz Trybunał po raz kolejny odrzucił wniosek Sheffield Utd. o odebranie West Ham punktów.
Całej sytuacji przypatruje się Gartside.
- Powód? Jeśli wyrok będzie pomyślny dla Sheffield, my też wkroczymy na drogę sądową. Przegraliśmy wtedy z West Ham 1:3, a dwie bramki strzelił Tevez. Kosztowało nas to spadek o jedną lokatę w końcowej klasyfikacji. Zajęliśmy w sumie siódme miejsce zamiast szóstego. Niby niewiele, lecz FA wypłaciło nam wtedy za sezon 700 tys. funtów mniej - powiedział Gartside dla Dailly Mirror.
- Oprócz nas, na werdykt oczekują jeszcze dwa lub trzy kluby, które także mają zamiar podjąć odpowiednie kroki.
Bolton zakończył sezon 2006-2007 na siódmym miejscu, z dwoma punktami straty do szóstego Evertonu, lecz z dużo korzystniejszym stosunkiem bramek.
źródła: skysports.com, teamtalk.com, uk.eurosport.yahoo.com