Dodane przez: Polo, 12 grudnia 2009 o godz. 20:57
Licznie zebrani na trybunach Reebok Stadium kibice, mogli w sobotnie popołudnie obejrzeć niezwykle emocjonujące spotkanie. Walcząca o swój pierwszoligowy byt drużyna Boltonu, postawiła niezwykle twarde warunki mierzącej w najwyższe cele ekipie Manchester City.
Niestety, pomimo trzykrotnego obejmowania prowadzenia i gry przez ostatnie 25 minut z przewagą jednego zawodnika, podopieczni managera Gary'ego Megsona musieli zadowolić się wynikiem remisowym, choć do sprawienia sensacji brakowało naprawdę niewiele.
Już w 11 minucie, walcząca o życie ekipa The Trotters objęła prowadzenie. Matt Taylor obsłużył dokładnym podaniem z lewej strony Lee Chung-Yonga. Zagranie reprezentanta Korei Pdn. wykorzystał Ivan Klasnić, pokonując Shay'a Givena.
Bolton z minuty na minutę nabierał „wiartu w żagle" i kolejno Tamir Cohen w 13 min. oraz ponownie Klasnić w 15, mieli szanse na podwyższenie prowadzenia.
Tak się jednak nie stało, czego konsekwencje nadeszły w 28 minucie. Dośrodkowanie Craiga Bellamy'ego wykorzystał Carlos Tevez, zdobywając wyrównanie strzałem w górny róg bramki Jussi'ego Jaaskelainena.
Od tej chwili do głosu doszli goście, którzy zdominowali środek boiska i raz po raz stwarzali sobie kolejne szanse bramkowe.
Jednak po raz kolejny dało o sobie znać stare piłkarskie porzekadło, mówiące iż „niewykorzystane sytuacje muszą się zemścić". W 43 minucie, obrońca Boltonu Gary Cahill dopadł do bezpańskiej piłki i mocnym strzałem w długi róg przywrócił swej drużynie prowadzenie. Radość ze zdobytej bramki najwyraźniej niekorzystnie wpłynęła na koncentrację drużyny gospodarzy, gdyż zaledwie po trzech minutach znów był remis. Po doskonałej akcji The Cityzens, na czystej pozycji znalazł się Micah Richards i nie zmarnował swej szansy.
Drugą połowę spotkania z większym animuszem rozpoczęli przyjezdni, choć nie potrafili sobie wypracować klarownych szans. Za to Bolton, mający w swych szeregach wyjątkowo dobrze dysponowanego reprezentanta Chorwacji Ivana Klasnicia, objął w 53 minucie prowadzenie po raz trzeci.
Wypożyczony z francuskiego FC Nantes napastnik wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z lewej strony Taylora, popisując się celnym uderzeniem z woleja.
Podbudowany prowadzeniem Bolton zyskał w 64 minucie kolejny atut. Faulowany przez Paula Robinsona Bellamy wdał się w niepotrzebną „pyskówkę" z arbitrem Markiem Clattenburgiem, czego efektem była druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka. Jednak nikt spośród obserwatorów nie był w stanie stwiedzić, kiedy gracz MC został upomniany po raz pierwszy. Czyżby poważny błąd arbitra Clattenburga?
Mimo niefortunnego rozwoju wypadków, podopieczni managera Marka Hughesa ani myśleli składać broni. Do zakończenia zawodów pozostawało jeszcze niemal pół godziny, które zawodnicy drużyny gości mieli zamiar w pełni wykorzystać. Pełnię sczęścia osiągnęli w 77 minucie, za sprawą kapitalnego uderzenia Teveza.
Im bliżej końca, tym bardziej osłabieni brakiem jednego zawodnika goście próbowali przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jednak zawodnicy Boltonu również mieli swoje szanse, głównie za sprawą niezmordowanego Chung-Yonga.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów, z których dumni mogą być gracze Boltonu, rozgrywając z faworyzowanym Manchesterem City bardzo dobre zawody. Opinii tej nie podzielił jednak szkoleniowiec „Kłusaków", zarzucając swym zawodnikom poważne błędy przy stracie dwóch bramek.
XVI kolejka Premier League; Reebok Stadium, sobota, 12 grudnia 2009r.
Bolton Wanderers - Manchester City - 3:3 (2:2); bramki: Klasnić 11, 53; Cahill 44 - Tevez 28, 77; Richards 45.
BW: Jaaskelainen - Steinsson, Cahill, Knight, Robinson - Chung-Yong, Cohen (ż), Muamba (81 M.Davies), Taylor - Klasnić (ż, 73 Elmander), K.Davies (ż).
MC: Given - Richards, Toure, Lescott, Sylvinho (ż) - Kompany (73 Robinho), Wright-Phillips (21 Ireland), Bellamy (ż, cz), Barry - Tevez, Adebayor (83 Santa Cruz).
Widzów 22.735, sędziował Mark Clattenburg.
zgadzam sie w pelni z obiema opiniami. Zawsze musi byc jakies "ale", stojace na przeszkodzie pelnego sukcesu. Boltonowi nalezy sie duzo lepszy szkoleniowiec, gdyz sklad jest wystarczajaco dobry, by spokojnie walczyc w okolicach srodka tabeli. Co do Klasnicia - wiadomo, ze Elmandera bije o glowe. Tez chcialbym, by zostal, lecz po pierwsze: czy bedzie chcial pracowac "pod" Megsonem i po drugie: czy kutwa Gartside wylozy odpowiednia ilosc pieniedzy na wykup??
Tej druzynie brakuje trenera.I mysle ze dzialacze Boltonu nie puszcza do Nantes Klasnicia bo on jes 5 razy lepszy od Elmandera
"...choć do sprawienia sensacji brakowało naprawdę niewiele." Tej druzynie zawsze czegos brakuje -.-.
| Lp | Drużyna | M | P |
|---|---|---|---|
| 1 | Arsenal | 0 | 0 |
| ... | Aston Villa | 0 | 0 |
| ... | Birmingham City | 0 | 0 |
| ... | Blackburn | 0 | 0 |
| ... | Blackpool FC | 0 | 0 |
| ... | Bolton | 0 | 0 |
Czy w trakcie pre-touru, Bolton powinien mieć za przeciwników silniejszych rywali?
Shoutbox odświeża się automatycznie co 60 sekund i wyświetla 20 najnowszych wpisów.
Aby korzystać z shoutboxa musisz być zalogowany.
Redakcja bolton-wanderers.pl zaprasza wszystkich chętnych do współpracy! Każdy, kto czuje w sobie żyłkę dziennikarską, posiada umiejętność pisania poprawną polszczyzną, zna w sposób wystarczający język angielski (potrzebny w przypadku tłumaczenia tekstów ze stron anglojęzycznych) i jest dyspozycyjny czasowo, będzie mile widziany w gronie redakcyjnym naszej strony!! Szczególnie poszukujemy chętnych do prowadzenia tekstowej relacji live. Zapraszamy!!
Kod do wklejenia na stronie:
<a href="http://bolton-wanderers.pl/">
<img src="http://bolton-wanderers.pl/reklama/banner.jpg"
alt="Banner Bolton-Wanderers.pl"/></a>
Kod do wklejenia na stronie:
<a href="http://bolton-wanderers.pl/">
<img src="http://bolton-wanderers.pl/reklama/button.gif"
alt="Button Bolton-Wanderers.pl"/></a>